Wysoka z Jaworek: najpiękniejsza pętla przez Homole, Jawor i Durbaszkę
Gdzie zjeść na szlaku na Wysoką?
- Schronisko pod Durbaszką
Wysoka, najwyższy szczyt Pienin, to jedno z tych miejsc, które potrafią zachwycić zarówno doświadczonych piechurów, jak i osoby dopiero odkrywające górskie szlaki. Połączenie przyrody, malowniczych panoram i różnorodnych odcinków trasy sprawia, że wejście na Wysoką jest nie tylko wędrówką, ale prawdziwą przygodą.

Wejście na Wysoką od Jaworek przez Wąwóz Homole
Wejście na Wysoką rozpoczęliśmy w Jaworkach, gdzie szlak prowadzi przez malowniczy Wąwóz Homole. To wąska ścieżka biegnąca jego dnem, co chwilę przecinana przez strumień, który dodaje temu miejscu wyjątkowego uroku, i który można pokonać mostkiem lub po kamykach starając sie, aby nie wpaść do wody.
Dalej, zielonym szlakiem wędrowaliśmy przez Kamienne Kręgi, Bazę Namiotową Pod Wysoką i Jawor Strażaków, skąd rozciąga się wspaniały widok.

Wejście na Wysoką: 1-2 Wąwóz Homole | 3 Jawor z widokiem na stado pasących się owiec | 4. Na górskim szlaku
Jawor to świetne miejsce na piknik — można tu odpocząć w cieniu drzew i nacieszyć się spokojem. Trzeba jednak pamiętać, że jest to również teren wypasu owiec, które zostawiają po sobie sporo „pamiątek”, nie zawsze najprzyjemniej pachnących. Warto też patrzeć pod nogi.
Tuż za Jaworem czeka wprawnie niezbyt długie, jednak dość strome podejście, na szczęście wyposażone w poręcze ułatwiające zarówno wejście, jak i zejście.

Wejście na Wysoką: 1 Strome podejście za Jaworem | 2 Punkt widokowy pod Wysoką | 3. Widok na Tatry | 4 Wysoka
Przed samym zdobyciem Wysokiej znajduje się punkt widokowy. Zarówno z niego, jak i ze szczytu, rozpościera się obłędna panorama na Tatry — w tym ich najwyższy szczyt po polskiej stronie. Te ostre, monumentalne grzbiety robią ogromne wrażenie. Końcówka trasy to kilka stromych podejść, miejscami po schodach; przy większym ruchu trzeba chwilę poczekać, bo obowiązuje tu ruch wahadłowy.
Aby nie wracać tą samą drogą, na zejście wybraliśmy szlak prowadzący przez Durbaszkę, do której prowadzi płaska, szutrowa droga biegnąca wzdłuż granicy. Widok z Durbaszki to kolejne miejsce, przy którym trudno przejść obojętnie — stąd doskonale widać m.in. Radziejową.

1 W drodze na Durbaszkę | 2 i 3 Durbaszka i wspaniałe widoki | 4 Jestem w raju
Z Durbaszki zeszliśmy do Schroniska Pod Durbaszką. Naszym pierwszym wyborem były pierogi z jagodami, ale czas oczekiwania wynosił około 40 minut, więc ostatecznie z Piotrusiem zamówiliśmy naleśniki z twarogiem, a Łukasz bigos.
Naleśniki okazały się bardzo dobre — cieniutkie ciasto i przepyszny, kremowy twaróg w środku. Dodatkowy sos czekoladowy i bita śmietana były wręcz zbędne; dla mnie sam twaróg był wystarczająco słodki, choć Piotrek miał na ten temat swoje zdanie. W schronisku można usiąść zarówno w środku, jak i na zewnątrz.

1 Schronisko pod Durbaszką | 2 Naleśniki | 3 Naleśniki z widokiem | 4 Bigos
Dalej szliśmy bardzo malowniczym czarnym szlakiem. Cieszyłam się, że schodząc mam ten widok przed oczami – w końcu ciężko iść pod górę tyłem. Trasa wśród drzew i wzdłuż drewnianych płotów prowadziła nas aż do Bazy pod Wysoką, gdzie resztę drogi przeszliśmy tą samą ścieżką, którą kilka godzin wcześniej wchodziliśmy w górę.

1 i 2 Schronisko pod Durbaszką | 3 i 4 Najbardziej malownicza część szlaku – czarny szlak wśród szumiących traw

1 Widok na Radziejową | 2 Z uśmiechem mi do twarzy | 3 i 4 Chcę patrzeć na to godzinami

Malownicze zejście
