Nowy Sącz na weekend. Gdzie zjeść, co zobaczyć i dlaczego warto zajrzeć do Orawianki
Gdzie zjeść w Nowym Sączu?
- Sushi Zon & Ramen
- Orawianka
Przyznam szczerze, że Nowy Sącz nie zrobił na nas dobrego pierwszego wrażenia. Przyjechaliśmy tu dosłownie na chwilę, a samo miasto miało być jedynie bazą wypadową do górskich wędrówek. Mimo pierwszych niepowodzeń stwierdziliśmy, że damy mu drugą szansę. Sami oceńcie, czy było warto. Nam się podobało.

Culinara Bistro: 1 Ravioli ze szpinakiem | 2 napoje w jednorazowym kubeczku | 3 Tiramisu | 4 Cannolo
Tuż po przyjeździe, jeszcze przed zameldowaniem się w wynajętym apartamencie, postanowiliśmy coś zjeść. Nasz wybór był podyktowany bliskością miejsca noclegowego oraz ocenami w internecie. Padło na Culinara Bistro. Miejsce okazało się ogromnym zawodem.
Krótka, obiecująca karta. Każdy znalazł tu coś dla siebie, dodatkowo skusiliśmy się na desery. Kuchnia w stylu włoskim, którą wszyscy uwielbiamy. Pod względem smaków było naprawdę pysznie. Ja zamówiłam ravioli ze szpinakiem w sosie maślano-winnym, Piotruś spaghetti bolognese, a Łukasz makaron z burratą i pomidorami. Po obiedzie ze smakiem zjedliśmy tiramisu i cannolo.

Kilka kadrów z Nowego Sącza
Skoro wszystko nam smakowało, to gdzie pojawiło się rozczarowanie? Niestety w sposobie podania. Każde z dań serwowano w jednorazowych opakowaniach z plastikowymi przykrywkami, mimo że jedliśmy na miejscu. Dodatkowo zamiast zwykłych sztućców dostawaliśmy zapakowane w dodatkowy foliowy woreczek zestawy zawierające chusteczkę, widelec, nóż i łyżkę. Tymczasem nie wszystkich elementów nawet używaliśmy, bo przecież nikt nie zamawiał zupy. Taka forma obsługi mocno nie współgrała z naszymi wartościami. Od lat staramy się zwracać uwagę na szeroko pojętą ekologię i znacząco ograniczać ilość wytwarzanych odpadów. Decyzja tego bistro jest dla mnie kompletnie niezrozumiała.
Kolejne dwa dni spędziliśmy tutaj głównie na nocowaniu. Jednak po zdobytych szczytach doszliśmy do wniosku, że damy miastu szansę i postanowiliśmy je lepiej poznać. Z apartamentu przy ul. Browarnej, wzdłuż rzeki Kamienicy, wybraliśmy się na spacer w kierunku ruin zamku i Baszty Kowalskiej. Po drodze minęliśmy bardzo zaniedbany i zaśmiecony Park Tysiąclecia. Zresztą nie było to jedyne takie miejsce. Podobnie wyglądały okolice Pomnika Ofiar Faszyzmu czy miejsca odpoczynku nad rzeką. Prawda, że nie brzmi to jak zachęcający początek wyprawy?

Sushi Zon & Ramen: 1 Kimchi | 2 Sushi burger | 3 Tonkatsu ramen | 4 Salmon miso ramen
Na szczęście część starego miasta, w której znajdują się zamek, baszta, ratusz i mnóstwo kamieniczek, prezentuje się naprawdę pięknie. Spacerowaliśmy po parku im. Ireny Styczyńskiej i wąskimi uliczkami miasta, zajrzeliśmy do Bazyliki św. Małgorzaty – Sanktuarium Przemienienia Pańskiego, a następnie rozpoczęliśmy poszukiwania miejsca na obiad.
Wybraliśmy Sushi Zon & Ramen. Ja skusiłam się na ramen salmon miso z miso tare, pieczonym łososiem, shiitake, nori i jajkiem. Łukasz zamówił kimchi, które niestety nie było tak ostre i kwaśne, jak lubimy, oraz ramen tonkotsu z boczkiem, karkówką, jajkiem i pastą ichiran. Dla Piotrusia były sushi burger z kurczakiem, ogórkiem i awokado (bez pora) oraz bułeczki bao z szarpaną wieprzowiną, majonezem hoisin, ogórkiem i czerwoną cebulą. Porcje były całkiem spore, więc możecie się domyślić, że Piotrek nie dał rady zjeść wszystkiego.

Sushi Zon & Ramen: 1-3 Salmon miso ramen | 4 Bułeczka bao
Po obiedzie wybraliśmy się na deser. Nowy Sącz okazał się prawdziwym lodowym królestwem. Od znanej w całej Polsce marki po lokalne lodziarnie działające tu od dziesięcioleci. My wybraliśmy Orawiankę, która działa nieprzerwanie od 1946 roku. Można tu wybierać spośród różnych gramatur porcji i dowolnie komponować smaki.
Lody okazały się naprawdę pyszne. Są gęste, kremowe i wyraźnie różnią się od typowych lodów przemysłowych. Nie bez powodu przed lokalem ustawiają się kolejki zarówno mieszkańców, jak i turystów, w końcu najprostsze receptury bronią się najlepiej.

Lody z Orawianki
Wieczór spędziliśmy na meczu, obserwując zmagania Sandecji Nowy Sącz.

Nasz apartament

Nowy Sącz
